01/08/2010

Adrianna


T-shirt: metal shop, spódnica: nie pamięta


Torba: Chloe


Buty: Pierre Hardy


Wydawałoby się, że w modzie wszystko już było. Historia zatacza koło - od kilku lat obserwować można niekończące się zainteresowanie vintage. Obok tego trendu karierę robi eklektyzm - mieszanie ze sobą pozornie różnych elementów.

Efekt bywa interesujący, taki sobie lub powiedzmy sobie szczerze, godny pożałowania. W zależności od tego, czy jest to eklektyzm twórczy, czy też tylko odtwórczy, polegający na skopiowaniu tego, co akurat jest popularne. Żeby bez przerwy nie marudzić, jak jest niedobrze na polskich ulicach, skupmy się na tym pierwszym efekcie.

Adrianna, bohaterka zdjęć, na co dzień pracuje jako stylistka w Paryżu, do Krakowa przyjechała na kilka dni, odwiedzić rodzinę. Na zdjęciach ma na sobie zestaw, na widok którego jej babcia lub wiekowa prababcia mogłaby się chwycić za głowę - bo czy zwykły bawełniany T-shirt (tyle że z oryginalnym nadrukiem) może pasować do takiej spódnicy z żakardu, wytłaczanego we wzory i eleganckiej torby (projektowanej dla Chloe przez samą Adę)? Możliwe, że sama Coco Chanel, która mówiła, że moda nie powinna rodzić się na ulicy, byłaby przerażona obecnymi trendami, w tym projektami swojego następcy, Karla Lagerfelda. Zamknięta w swojej pracowni przy Rue Cambon wróciłaby do szycia garsonek wypierając z pamięci to, co zobaczyła na zdjęciach w gazetach lub w internecie.

Dziś mało rzeczy jest już obciachem, jest to pojęcie, które zanika. O ile można by wręcz zaryzykować twierdzeniem, że w dobie Lady Gagi nic już nie jest żenujące; o tyle łączenie butów i torebki w jednym kolorze jest zdecydowanie passe i świadczy o braku fantazji lub niedoborze dodatków w szafie. Moda jest jednak (na szczęście) niczym stereotypowa kobieta - kapryśna i mało logiczna, bo co innego supermodne łączenie dżinsu z dżinsem - byle były to materiały o różnych fakturach i w różnych odcieniach, a co innego widziany często na ulicach dżinsowy "mundurek" typu kurtka i dżinsy. Wybieg rządzi się swoimi prawami. Można na nim wszystko, co udowadniało już wielu, tymczasem na ulicach - "wszystko można, byle z wolna i z ostrożna". Od interpretacji zależy, czy efekt nie będzie zbyt dosłowny kiczowaty, tandetny lub przerysowany - jak wyszło Adriannie?

13 comments:

  1. może ja nie rozumiem mody, ale z tego zestawu podobają mi się tylko buty. no, i czerwone paznokcie! Daria

    ReplyDelete
  2. boskie buty! gdzie takie znalazła ??

    ReplyDelete
  3. Są podpisane. :) pierrehardy.com

    ReplyDelete
  4. Staram się powstrzymywać przed tego typu komentarzami, ale: ten zestaw to jest jakaś masakra. Dla mnie to nie eklektyzm, to totalny chaos. Każdy element pasuje do pozostałych jak pięść do nosa, a całość do figury również nie za bardzo. Bałabym się oglądać "stylizacje" tej pani na innych ludziach.

    ReplyDelete
  5. Acha, i ta zachodnia moda na szpony u stóp też mnie trochę przeraża.

    ReplyDelete
  6. Bardzo lubię, gdy nie tylko fotografujesz,ale też piszesz:)

    ReplyDelete
  7. Hmmm, chyba nie zostanę znawczynią mody, bo zupełnie mi się ten zestaw nie podoba. Jak dla mnie to nie jest eklektyzm (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Wygląda to tak, jakby ta Pani wyciągnęła pierwsze lepsze rzeczy z szafy zupełnie nie myśląc o tym, czy do siebie pasują, choć zapewne tak nie było. No, ale najważniejsze jest, żeby ona się w tym dobrze czuła. :)

    ReplyDelete
  8. Bardzo podoba mi się spódnica, ale ja nosiłabym ją w delikatniejszej kompozycji, jednak tak jak napisałaś, powinniśmy próbiwać wszystkiego, a każdy na pewno trafi kiedyś na swój własny, niepowtarzalny styl;) Lubię gdy na fgashion blogach, mogę również poczytać,a nie tylko oglądać :)

    ReplyDelete
  9. Hmm.. Mi się te rzeczy zestawione ze sobą nie podobają. P. Adrianna chciała może wyróżnić się tym niedopasowaniem do siebie rzeczy, ale trochę jednak przesadziła. Mogłaby nieco lepiej dopasować torebkę- kolorem jest całkowicie odrębna i firma wcale tego nie ratuje.

    ReplyDelete
  10. Bardzo podoba mi sie torebka i spodnica. Zreszta torebke Adrianna nosi bardzo po "parysku". Poza tym milo, gdy kobiety dbaja o stopy i maluja u nich paznokcie. Zyje w miejscu, gdzie z odkrytymi stopami paraduje sie mniej wiecej od marca do listopada i nie do pomyslenia jest wyjscie w tzw odkrytych butach, bez porzadnego "wykonczenia" stop. Fajna postac z tej Adrianny. Zycze jej powodzenia w rozwoju ciekawej kariery w Paryzu!:-)

    ReplyDelete
  11. o jejku jejku jestem passe (czy jakkolwiek to się pisze...) bo lubię torebki dobrane do butów? cóż-przyjęłam do wiadomości i na tym koniec.
    a zestaw tej pani po prostu mi się nie podoba.wcale a wcale. ot tak.nie dlatego, że torebka i buty nie są
    passe-niedobrane.

    ReplyDelete
  12. mysle, ze i w eklektyzmie musi byc jakis wspolny mianownik tu jego brakuje. nawet chloe czy hardy tego nie uleczy. pani robi wrazenie niechlujnej, stroj zupelnie nie do figury, nawet okulary zle dobrane do rysow twarzy. kazdy element stroju sam w sobie jest genialny,natomiast calosciowa stylizacja zdecydowanie znieksztalca poporcje,sylwetka wydaje sie masywna.

    ReplyDelete

Dzięki za komentarz :) Komentarze obrażające i atakujące osoby fotografowane będą usuwane.

+ Jeśli jesteś niezalogowana/y, podpisz się nickiem lub imieniem (będzie mi łatwiej odpowiedzieć).
+ Proszę, nie zamieszczaj (auto)reklam.