16/09/2010
03/09/2010
Daria
Prowadzi bloga , na którym zobaczycie więcej jej stylizacji.

Odrobina prywaty... Jestem winna chyba słowo wyjaśnienia, bo dość dawno już mnie nie było. Nie zawieszam działalności, nic z tych rzeczy... Przerwa w nadawaniu spowodowana jest próbą (miejmy nadzieję, że udaną) zdobycia dokumentów potwierdzających moje wyższe niepełne wykształcenie. 15 września bronię pracy, która jeszcze nie jest gotowa (mam nadzieję, że mój promotor tego nie czyta ;-)) a potem wracam do stałego, cyklicznego (2 razy w tygodniu) aktualizowania bloga.
Życzę też powodzenia innym wrześniowym obrońcom :)
Odrobina prywaty... Jestem winna chyba słowo wyjaśnienia, bo dość dawno już mnie nie było. Nie zawieszam działalności, nic z tych rzeczy... Przerwa w nadawaniu spowodowana jest próbą (miejmy nadzieję, że udaną) zdobycia dokumentów potwierdzających moje wyższe niepełne wykształcenie. 15 września bronię pracy, która jeszcze nie jest gotowa (mam nadzieję, że mój promotor tego nie czyta ;-)) a potem wracam do stałego, cyklicznego (2 razy w tygodniu) aktualizowania bloga.
Życzę też powodzenia innym wrześniowym obrońcom :)
19/08/2010
Noc subkultur w krakowskim Błędnym Kole
Już dzisiaj, na dzień przed Coke Live Music Festival, w Błędnym Kole (Bracka 4) zintegrują się subkultury – na jednym parkiecie spotkają się hippisi, punki i fani disco, bez granic i stereotypów.
Impreza rozpocznie się już od godziny 16.00, od zakupowego biforu – będzie można wtedy przyjść do klubu i zaopatrzyć się w ubrania polskich projektantów z Idei Fix. Miłośnicy retro będą mogli przebierać w asortymencie krakowskiego vintage shopu Mulholland Drive. Swoje miejsce także będą miały designerskie gadżety od wall – over.
Od godziny 20.00 można przychodzić do klubu prezentując swoje subkulturowe i uliczne kreacje – na wymianę plotek i podziwianie swoich strojów nie będzie zbyt dużo czasu, gdyż od godziny 20:30 oglądać będzie można zdjęcia młodych artystek: Andżeliki Mirochy vel. Zakazana oraz Moniki Stojak. Zdjęcia na ścianach i stolikach będzie mogli oglądać już od początku imprezy, zaś o 20:30 zdjęcia będą wyświetlane.
Około godziny 21:30 podziwiać będzie można pokaz mody wokół tematu subkultur, przygotowany m.in. przez Kaję Zielińską z Idei Fix. Na jednym wybiegu spotkają się grunge, punk i miłośniczka etno. Pokaz potrwa pół godziny, a od 22.00 będziemy bawić się z Holly Kitty, Cocksuckers, Slam Dunk oraz krakowscy rezydenci - Junkie Punks. Pod koniec imprezy najlepiej wystylizowani goście zostaną nagrodzeni.
Impreza biletowana od 19.30., wstęp: 10 zł.
08/08/2010
Sylwia
Czerwony Kapturek. Ostatnio ktoś właśnie tak określił mój styl - myślę, że jest to całkiem trafne określenie, jako że najczęściej można mnie zobaczyć właśnie w czerwonym kolorze. Lubię styl dziewczęcy, bajkowy, momentami trochę dziecinny - i nie wstydzę się tego dziecka w sobie, raczej staram się je pielęgnować - mówi 25-letnia Sylwia.
Ciężko jej zdefiniować własny styl jednym słowem - lubi zmiany i zabawę modą. Pewne rzeczy są jednak u niej niezmienne.
- Obecnie 90% mojej garderoby to sukienki, nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam na sobie dżinsy - mówi. Pytana o największą inspirację, wymienia kolory. Bardzo jej ich na polskich ulicach brakuje, dlatego najczęściej wybiera żywe, energetyczne kolory i ich zestawienia. Wychodzi z założenia, że to, co na siebie rano włoży, generuje jej samopoczucie na cały dzień.
- Wszędzie tylko te szarości, brązy, czernie... marzy mi się ulica taka jak w Helsinkach pokazanych na stronie Hel Looks - ta swoboda i luz w łączeniu różnych stylów i kolorów to coś wspaniałego - opowiada. Ponieważ Sylwia gustuje w ubraniach-przebraniach, czasami ludzie pytają z jakiej okazji się "przebrała" albo dlaczego jest dzisiaj taka elegancka, a dla niej to po prostu codzienny strój.
Nie trzyma w szafie sukienek "na specjalne okazje", każdy dzień jest dla niej wyjątkowy i zawsze zakłada to, na co akurat ma ochotę. Interesuje ją tkanina, krój, jakość szycia, sposób układania się na ciele oraz unikatowe rzeczy. Zwykle ubiera się w second handach oraz vintage shopach, sporo ubrań odziedziczyła także po mamie.
- Lubię ubrania z historią, związane z jakimś wspomnieniem. Mam nawet w szafie sukienkę, w którą ubrana była moja mama, gdy poznała mojego tatę. To samo tyczy się biżuterii, mam to szczęście, że nie tylko moja mama, ale również babcia jest strojnisią i często zaglądam do szkatułki ze skarbami, które od niej dostałam - opowiada. Ceni sobie minimalizm i zwykle albo ma na sobie tylko jedną sztukę biżuterii, albo nie zakłada jej w ogóle. - Uważam, że złote guziki przy żakiecie czy finezyjna torebka są wystarczającymi ozdobami. "Less is more" - mniej znaczy więcej.
Sylwia kończy właśnie pisać pracę magisterską na temat wykorzystania symboli i postaci religijnych we współczesnej modzie zachodniej. Poza tym pracuje w agencji eventowej. Swoją przyszłość chciałaby jeszcze bardziej wiązać z modą, rozwijać się w tym kierunku, zostać stylistką lub personal shopperem. Marzy jej się otworzenie kiedyś własnego vintage shopu.
- Mam także w planach zakup maszyny do szycia, więc kto wie, może nagle odkryję w sobie ukryty talent designerski? - mówi.
Więcej jej stylizacji znajdziecie na jej lookbookowym profilu.